Niedziela Palmowa

 

Strona główna
O nas
Historia
Nasze wyjazdy
K A Z A N I A
ROZWAŻANIA
Anegdotki ;)
Linki
Aktualności
Kontakt

 

Nowość !!!  Zobacz AKTUALNOŚCI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

20. 03. 2005                                                                  Jasienica, Jaworze

 

6. Pasyjna. Niedziela Palmowa.

Mk 14, 3 – 9

 

         Drogie siostry i bracia w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Gromadzimy się w dzisiejszą niedzielę jak co tydzień wokół Słowa Bożego i pragniemy je rozważać i przyjąć do serc naszych. Ale czy tylko dlatego przyszliśmy dziś do tego Jaworzańskiego kościoła, bo czynimy to co tydzień czy jest jakiś inny powód? Dzisiejsza niedziela jest wyjątkowa? NIE!!! Powiem, że każda niedziela jest wyjątkowa. Jest to czas gdy w społeczności pragniemy wołać do Boga, przez modlitwy, śpiew. Pragniemy Go uwielbiać za to wielkie dobro jakie dla nas czyni, za Jego obecność wśród nas, za Jego pomoc w każdym naszym dniu. Ale dzisiaj drodzy spotykamy się w Niedzielę Palmową. Ta niedziela jest inna, w tej niedzieli widzimy pewien kontrast. Jest ona początkiem Wielkiego Tygodnia w którym obchodzimy pamiątkę cierpienia i śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale i zarazem przekazuje nam w szczególny sposób radość ludzi, którzy witali Jezusa u bram Jerozolimy kładąc na Jego drodze gałązki Palm. Ten dzień był  triumfem Jezusa. Ta radość była potrzebna Jego wyznawcom, którzy widzieli w nim króla, władcę, który zjednoczy lud Izraelski. Krzyczeli: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim! Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które nadchodzi! Hosanna na wysokościach! Ich wyobrażenie Mesjasza było inne. Oni oczekiwali króla na wzór Dawida, królestwa mocarnego, a Jezus był inny, on zwiastował Królestwo Miłości.

         Drogie siostry i bracia dzisiejszy tekst, który rozważamy przedstawia nam piękny obraz. Spróbujmy sobie go wyobrazić. Jezus został zaproszony na kolację. I jako gość zasiadł do stołu. Był On w Betani gdzie też wcześniej wskrzesił z martwych Łazarza i był on też jednym z tych którzy zasiadali przy stole z Jezusem. Po pewnym czasie podchodzi do Niego kobieta jak czytamy w ewangelii Jana była to Maria jedna z sióstr mieszkających w tym domu. I czyni ona coś co poruszyło wszystkich! Rozbija ona alabastrowy słoik czystego nardowego, bardzo kosztownego olejku i namaszcza Jezusa. To co ta kobieta uczyniła miało wyjątkowe znaczenie.

1.        Wywołało to zdarzenie wielkie poruszenie! Inni powiedzieli z wyrzutem! Na cóż ta strata olejku? – no to nie było miłe jak i dla tej kobiety jak i wobec Gościa. Ale czy i my czasem drodzy nie zachowujemy się jak ci którzy skrytykowali tą kobietę? Czy i my czasem nie wypowiadamy słów na cóż ta strata czasu, gdy trzeba się jakoś zaangażować w życie parafialne? Sam nie raz usłyszałem to zdanie od kolegów w liceum. Kiedy odmawiałem przyjazdu na jakieś spotkanie, gdyż w tym czasie było spotkanie młodzieżowe w parafii. Ci którzy szemrali przeciwko tej kobiecie chcieli być bardzo mądrzy i już wymyślili i obliczali jak zysk mógłby być ze sprzedaży tego olejku. I tu przychodzi mi na myśl fragment pewnej pieśni, którą śpiewał chór Trzecia Godzina Dnia: nie szczycę się mądrością Panie, nie szczycę się dostatkiem swych sił, nie jestem dumny z tego co posiadam, ale tylko Tobą Panie szczycę się. Oczywiście ogólna idea wykorzystanie tych pieniędzy była dobra. Przecież chcieli oni pomóc potrzebującym. Ale Jezus odpowiada ubogich zawsze miecie pośród siebie i gdy zechcecie, możecie im dobrze czynić mnie zaś nie zawsze mieć będziecie. Te słowa to pierwsza zapowiedz śmierci Jezusa jaką znajdujemy w naszym tekście.

2.        Po drugie przypatrzmy się temu co ta kobieta uczyniła. Dla Pana poświęciła można powiedzieć największą kosztowność jaka posiadała.  Uczyniła to bezinteresownie za co została jeszcze wykpiona. Ale zastanówmy się Co my dziś, współcześni chrześcijanie poświęcamy, co dajemy Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi bezinteresownie? On od nas nie wymaga żadnych ofiar! Jedynie wiary, miłości, ufności i nadziei to jedynie możemy Mu dać. Ale przecież współczesny Świat jest tak zabiegany, jest nastawiony tylko na konsumpcje. Robimy to co się jakoś opłaca, co przynosi zysk. Ale czy w tym całym pędzie dnia dzisiejszego znajdujemy czas dla Boga? Czy potrafimy czy chcemy poświęcić czas dla Boga? Czas na modlitwę? Czas na to aby chociaż raz w tygodniu w niedzielę spotkać się na wspólnym nabożeństwie? I wspólnie jako społeczność wierzących wołać do Boga: Panie zmiłuj się! Chryste zmiłuj się! Panie Boże zmiłuj się nad nami!       Drodzy czy nie zapomnieliśmy o wezwaniu Jezusa miłuj bliźniego swego jak siebie samego!? I tu powinna dawać nasza wiara owoce! Tzn. w miłości do drugiego człowieka, to  powinniśmy dla Jezusa zrobić, wypełnić jego przesłanie, naśladować Jego drogę. On jest naszym Dobrym Pasterzem a my Jego owieczkami więc słuchajmy Jego głosu!  Przemyślmy to w sercach naszych czy potrafimy, czy chcemy żyć wg Jego powołania, bo wszyscy jesteśmy powołani do służby.  

Drogie siostry i bracia w Panu naszym Jezusie Chrystusie. W kontekście poświęcenia czytamy kolejne fragment dzisiejszej ewangelii. Jezus mówi: Ona co mogła to uczyniła; uprzedziła namaszczenie ciała mego na pogrzeb. To jest druga zapowiedz śmierci jaką wypowiada Pan nasz w tym fragmencie. Jak dobrze wiemy niedziela palmowa jest początkiem Wielkiego Tygodnia. I wzywa ona nas do tego abyśmy ten tydzień szczególnie przeżyli. Wieczerza o której czytamy w dzisiejszym tekście, miała miejsce tuż przed Ostatnią Wieczerzą. Był to czas szczególny dla Jezusa. Jego serce było pełne trosk i lęku przed tym co ma się wydarzyć w Jerozolimie. Potrzebował on tej bliskości swoich przyjaciół, i dlatego też przeżywał ten czas z tak bliskimi sobie osobami jak Łazarz, Maria, Magdalena.

Drodzy jestem ciekaw i pewien ze gdyby tak zapytać naszych parafian jaki to obraz znajduje się w ołtarzu kościoła w Jaworzu, nie wszyscy będą znali odpowiedź.  A właśnie ten obraz w naszym kościele przedstawia Ostatnią Wieczerze. Kiedy to Jezus z uczniami spożywa posiłek i ustanowił sakrament Wieczerzy Pańskiej. To co dokładnie miało miejsce w Wieczerniku rozważać będziemy w Wielki Czwartek w tym dniu jak co roku obchodzimy pamiątkę ustanowienia Wieczerzy Pańskiej. Jednakże w kontekście tej jedności i wspólnoty  o której to tez i w naszym dzisiejszym tekście czytamy pragnę Wam drodzy przeczytać parę słów ks. Dr Marcina Lutra, które wypowiedział w jednym ze swoich kazań w Niedziele Palmową: Stąd też starodawni nauczyciele kościoła nadobne myśli mieli i powiadali, że Pan Chrystus dlatego do wieczerzy świętej chleba i wina używał, aby nam wyobraził, że jako wiele ziarenek jest a każde ma swe ciało i swą postać, zanim wszystkie razem zmielone w jednym chlebie się połączą, tak też każdy człowiek jest osobą i osobnym stworzeniem, ale przez pożywanie ciała Pańskiego w sakramencie wszyscy wespół stają się jednym chlebem i jednym ciałem. 1 Kor. 10. Tu bowiem jest jedna wiara, jedno wyznanie, jedna miłość i jedna nadzieja.

 A jako do wina bierze się wiele jagód winnych, z których każda ma swoje ciało i swą osobną postać, lecz wyciśnięte jednym winem się stają, w którym nie ma nierówności, ale wszystko jest jednym, dobrym i nadobnym sokiem, tak też i u chrześcijan być ma. Tak nauczali starzy, a nauka ta prawą jest. Albowiem do tego ma posłużyć ten sakrament święty, aby chrześcijanie w jedności żyli, mając jeden umysł, jedną naukę i jedną wiarę, i żeby nie byli jako osobne ziarnka, z których by każde samo sobie swoją wiarę i naukę układało.  

Drodzy te słowa wzywają nas do wspólnoty. Do tego aby razem modlić się, jedni o drugich, wspólnie przystępować do Stołu Pańskiego. A przede wszystkim wspólnie przychodzić pod Krzyż. I powierzać pod ten Krzyż swoje wszelakie obawy, lęki i troski. Drodzy przyszedł mi teraz do głowy przykład, który ostatnie słyszałem w jednym z niedzielnych kazań w Heidelbergu. Pewien starszy człowiek upadł na ulicy i podeszła do niego 13 letnia dziewczynka i pomogła mu wstać i prowadziła go do domu. Uginała się pod jego ciężarem a ponad to dźwigała wielki tornister pełen książek, myślę, że możemy sobie to spokojnie wyobrazić kiedy widzimy nasze dzieci obładowane szkolnymi podręcznikami. Człowiek ten powiedział zastaw mnie na ulicy przecież jestem dla Ciebie obcy! A ona odpowiedziała nie dźwigam obcego ale brata.... Drodzy wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi w Panu naszym Jezusie Chrustusie, to nie tylko piękne pozdrowienie ale to przesłanie do wspólnoty do wzajemnej pomocy i troski o bliźniego. Jezus umarł i zmartwychwstał dnia trzeciego dla nasz wszystkich!

 I tu dochodzimy do tego co najważniejsze w tym Wielkim Tygodniu, co najważniejsze nie tylko w tym tygodniu ale w każdym naszym dniu. Krzyż! Ten który widzimy u szczytu naszego ołtarza. Ten Krzyż stał się miejscem spłaty naszego długu. ...... A co współczesny człowiek czyni z Krzyża? Przypatrzmy się naszym ulicom, daleko szukać nie trzeba wystarczy przejść się ulicą „pod goruszkę” i znajdziemy kapliczkę. To czynimy  z Krzyżem stał się on dekoracja, można powiedzieć spowszedniał! Pewien holenderski pastor opowiedział mi co przeżył w jednym ze sklepów z ozdobami, w Holandii krzyże stały się bardzo modną częścią garderoby. I pewna młoda kobieta chciała sobie kupić krzyżyk i powiedziała proszę ten krzyżyk z tym ludzikiem!....  To drodzy czynimy z Krzyżem ze powoli nie wiemy kro to na tym Krzyży zawisł, kto na swoich barkach zaniósł na Krzyż nasze winy, nasz grzech popełniony myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Tak Krzyż! Było to miejsce cierpień i śmierci ale drodzy nie zapominajmy o tym że nie tylko śmierci. W nim też musimy my chrześcijanie widzieć życie, to Zbawiciel nasz na Krzyżu uwalnia nas od grzech i win, ukoił nasz ból i usunął nasz strach! Tak jak to drodzy cudownie oddał wielki ewangelicki kompozytor J.S. Bach, w swoim wielkim dziele „Pasji wg ew. Jana”, w 15 chorale Wer hat dich so geschlagen! Chorał ten znajduje się również w naszym śpiewniku pod nr. 153, gdzie w 4 wersecie tak czytamy: To ja, to grzechy moje zadały Ci te znoje, nie zliczysz mnóstwa ich; jest ich jak piasku w morzu i one Tobie mnożą nawały mąk i bólów Twych. Przystąpmy w tym czasie Wielkiego Tygodnia pod Krzyż Jezusa i zanieśmy pod ten Krzyż wszystkie nasze boleści, niepokoje, troski. Uczyńmy to z nadzieją i ufnością. I dlatego Drodzy bardzo szczególnie pragnę Was wszystkich zaprosić na dzisiejszy Wieczór Pasyjny. Tu w tym kościele zgromadźmy się wszyscy razem i zechciejmy przeżyć ten czas wspólnie jako społeczność wierzących. Ale nie przychodźmy tu ze smutkiem i strachem, ale przyjdźmy z nadziją i dziękczynieniem za ten wielki dar i za tą miłość jaką wszechmogący Bóg okazał nam w Jezusie Chrystusie. Pamiętajmy o tym, że czas Wielkiego Tygodnia nie ma nas odstraszać od Krzyża Zbawiciela, ale ma nas zachęcić aby do Niego przyjść. I w to dzisiejsze popołudnie tu w naszym kościele. Zgromadźmy się w półmroku wokół świec i zanieśmy pod Krzyż Zbawiciela to co nas niepokoi, martwi ale i to co nas cieszy i raduje. Dziękujmy Bogu za wszystko co mamy. Przyjdźmy gotowi do spełnienia tego największego przykazania jakie nam powierzył Jezus, a mianowicie przykazania miłości Boga i bliźniego. Bo kto kocha z całego serca i z całej siły Boga i bliźniego wypełnia wszystkie przykazania. Taki człowiek nie szuka innych bogów, święci Dzień Święty, nie krzywdzi, nie cudzołoży, nie mówi fałszywego świadectwa przeciwko innym. Tego od nas wymaga Pan: Być czynnym w miłości!!! A nie smutku, przygnębienia a co najgorsze strachu przed Krzyżem. Drodzy gdy dostajemy prezent od bliskiej nam osoby smucimy się i przybieramy czerń? NIE!! Radujemy się z każdego podarunku! Więc jakże wielka powinna być nasza radość w obliczu krzyża Chrystusa. Bóg daje nam dar w postaci Swojego Syna. W krzyżu darowane jest pojednanie, wyzwolenie, i usprawiedliwienie. Drodzy zwiastowanie o krzyżu jest częścią ewangelii – czyli dobrej nowiny. Radujmy się z tej nowiny i dziękujmy za ten dar. A na koniec pozwólcie, że wam przeczytam wiersz naszego współparafianina  p. Piotra Michalika:

Zbawicielu

W śmierci – życie się zrodziło

Sprawił to Chrystusa krzyż.

Przez swą niepojętą miłość.

Życie oddał, bym mógł żyć.

Grzechów gwoździe

Cię przybiły

W Twoim krzyżu jest mój dział.

Zbawicielu – mój jedyny

Tyś mi w zamian życie dał.

  

 

                                                                  Amen.

 

 

Strona główna | O nas | Historia | Nasze wyjazdy | K A Z A N I A | ROZWAŻANIA | Anegdotki ;) | Linki | Aktualności | Kontakt

 

© 2005 Zespół Cantate działający przy parafiach Jaworze i Stare Bielsko
Prosimy bez naszej wiedzy i zgody nie publikować, ani w żaden inny sposób nie wykorzystywać materiałów zawartych na tej stronie.
Uwagi na temat strony prosimy kierować do
administratora <Krzysztof Labza -członek zespołu> Ostatnia aktualizacja: 12 czerwca 2005.